Poradnik Kierowcow

Jak zdobyć żółte tablice do aut zabytkowych


Żeby auto zostało zakwalifikowane do grona zabytkowych, musi mieć m.in. minimum 25 lat oraz większość części oryginalnych. Ale co tak naprawdę dają nam żółte tablice.

Dla pasjonatów motoryzacji odpowiedź jest oczywista. Żółte tablice są nobilitujące dla właścicieli, którzy pieczołowicie restaurowali swoje unikaty. Jednak wbrew pozorom korzyści nie ma tak wiele, jak to się niektórym wydaje. Do zalet można zaliczyć m.in.:

  • Bezterminowy przegląd. Raz wykonany (koszt 300 zł), obowiązuje już dożywotnio. Wyjątek stanowią auta wykorzystywane do zarobkowego przewozu osób.

  • Możliwość terminowego ubezpieczenia pojazdu, np. na miesiąc lub pół roku, oraz zniżki na OC u niektórych ubezpieczycieli.

  • Możliwość rejestracji aut bez konieczności dostosowywania ich do polskich wymogów technicznych, co zwalnia np. z obowiązku przerabiania świateł w samochodach z USA czy przekładania kierownicy w autach przystosowanych do ruchu lewostronnego. Żółte tablice również zobowiązują, a ich pozyskanie pociąga za sobą pewne ograniczenia. Przekwalifikowanie pojazdu na zabytek jest dłuższe niż standardowa rejestracja auta i wiąże się z kosztami:

  • Zamówienie u rzeczoznawcy tzw. białych kart – koszt od 250 do 800 zł w zależności od dostępności informacji (można je wykonać samodzielnie).

  • Aut wpisanych do rejestru zabytków nie można modyfikować (np. zmieniać koloru) bez zgody konserwatora zabytków.

  • Na właściciela nałożony jest obowiązek szczególnego dbania o auto i zabezpieczenia go przed zniszczeniem i kradzieżą.

  • Pojazdu raz zarejestrowanego jako auto zabytkowe nie można prze rejestrować na białe tablice

Żółte tablice zabytkowe wprowadzono po to, aby wyróżnić ładne, stare lub rzadkie auta, a właścicielom ułatwić ich utrzymanie, dając kilka przywilejów. Niestety, z liberalnych przepisów zaczęli korzystać cwaniacy, i nie ukrywajmy: działo się to przy wsparciu nierozsądnych lub nieuważnych konserwatorów zabytków. Mamy więc na ulicach sporo złomu jeżdżącego na żółtych papierach za to bez obowiązku zaliczania corocznych przeglądów. Obniżyło to rangę żółtych tablic oraz spowodowało formalne i nieformalne zaostrzenie procedur. Teraz w niektórych miastach nawet ładne youngtimery nie mogą dostać żółtych tablic.

Władza dana w tej kwestii konserwatorom (to oni oceniają, któremu autu nadać rangę zabytku) oraz nieprecyzyjnie sformułowane przepisy sprawiły, że interpretacja, co można wpisać do ewidencji, różni się w zależności od województwa. W jednym z urzędów można się dowiedzieć, że zasadniczo, według nowo obowiązujących przepisów, na miano zabytku zasługują wyłącznie auta starsze niż 50 lat, których wartość przekracza 32 tys. zł! Na szczęście urzędnicy zdają sobie sprawę, że to dość absurdalne kryteria, więc zazwyczaj przyjmują dotychczasową granicę wieku 25 lat i 15 lat od zakończenia produkcji. W innym urzędzie precyzyjnie podają kryteria, które brane są pod uwagę. Mimo to zapewniono, że tak naprawdę każdy wniosek rozpatruje się indywidualnie.

W jednym wszyscy urzędnicy są zgodni. Z ostrożnością podchodzą teraz do kontrowersyjnych wytycznych, które pozwalają na wpis do ewidencji aut mających mniej niż 25 lat pod warunkiem, że są one egzemplarzami wyjątkowymi z racji rozwiązań konstrukcyjnych i jednostkowej produkcji.

Kryteria, które muszą spełnić auta zabytkowe:

  • wiek co najmniej 25 lat, a produkcja modelu zakończona 15 lat wcześniej;

  • minimum 75 proc. zachowanych części oryginalnych (w tym głównych podzespołów);

Jeśli pojazd ma mniej niż 25 lat, musi być egzemplarzem unikalnym z racji wyjątkowych rozwiązań konstrukcyjnych i jednostkowej produkcji. Taki samochód koniecznie charakteryzuje się przynajmniej jedną z następujących cech: ma unikalne rozwiązania konstrukcyjne, dokumentuje ważne etapy rozwoju techniki, związany jest z ważnymi wydarzeniami historycznymi lub ważnymi osiągnięciami sportowymi, był użytkowany przez osoby powszechnie uznane za wyjątkowo ważne, ma oryginalne wykonanie lub został odrestaurowany (odtworzony) zgodnie z technologią z okresu jego produkcji.

Spełnienie powyższych kryteriów nie musi jednak oznaczać, że wojewódzki konserwator zabytków (WKZ) zakwalifikuje auto jako zabytkowe (zwłaszcza gdy nie spełnia ono warunków wiekowych). Dlatego wcześniej warto skontaktować się z WKZ, czy samochód ma szanse na wpis do ewidencji zabytków.

Jak zdobyć żółte tablice:

Krok 1. Wypełnianie karty ewidencyjnej ruchomego zabytku techniki tzw. białej karty (w trzech egzemplarzach). Można zrobić to samemu, jednak radzimy zlecić to rzeczoznawcy. Nawet mając dużą wiedzę o aucie, łatwo popełnić błędy.

Krok 2. Wypełnioną kartę wraz z wnioskiem o wpisanie pojazdu do wojewódzkiej kartoteki ewidencji zabytków techniki składamy w siedzibie WKZ lub u kierownika delegatury.

Krok 3. Jeden egzemplarz białej karty przesyła się do Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Warszawie.

Krok 4. Konserwator po włączeniu karty do wojewódzkiej ewidencji zabytków wydaje stosowne potwierdzenie decyzji.

Krok 5. Decyzja taka jest podstawą do wykonania badania technicznego auta zabytkowego.

Krok 6. Do rejestracji dodatkowo potrzebne będą: oryginał zaświadczenia z badania pojazd u, protokół z oceny stanu technicznego oraz uwierzytelniona kopia decyzji ujęcia auta w wojewódzkiej ewidencji pojazdów zabytkowych.

Obecnie, aby auto zostało zakwalifikowane jako zabytkowe, musi mieć co najmniej 25 lat i w większości (w co najmniej 75 proc.) zachowane oryginalne części – w tym przede wszystkim najważniejsze podzespoły, tj. silnik, ramę, karoserię.

 

Jak zdobyć żółte tablice do aut zabytkowych
Oceń ten artykuł